|
|
 |
Porady NOMI |
 |
<< powrót
| PRZYKLEJANIE GLAZURY | |
Ścienne okładziny z płytek ceramicznych znacząco podnoszą estetykę pomieszczeń oraz ułatwiają ich utrzymanie w czystości i dobrym stanie higienicznym.
POZIOM TRUDNOŚCI
Przyklejanie na płaskich powierzchniach ścian jest łatwe i szybkie. Komplikuje się, gdy jest dużo naroży, wnęk, pólek i innych tego rodzaju elementów. Szkliwione ścienne płytki ceramiczne, potocznie nazywane glazurą, znane i stosowane od wielu lat, nadal cieszą się dużą popularnością. Łatwo zmywalne, mają gładką i lśniącą powierzchnię o małej przyczepności kurzu. Chronią materiał ściany przed zamoczeniem. Stosuje się je w łazienkach, ubikacjach i kuchniach oraz wszędzie tam, gdzie istotne jest utrzymanie czystości.
Asortyment W handlu spotyka się płytki różnych kolorów i wymiarów
z importu i produkcji krajowej. Produkowane z różnego rodzaju glin, są wypalane i szkliwione. Ich spodnia strona ma wzdłużne rowki lub inne wklęsłości i wypukłości, zwiększające przyczepność płytki do podłoża. Na spodniej stronie mogą być:
MATERIAŁY - Płytki glazury
- Zaprawa klejącą
- Zaprawa do spoinowania
- Gmntownik
NARZĘDZIA - Szpachla zębata
- Mała kielnia
- Duże naczynie plastikowe
- Wąż wodny
- Pion
- Gąbka kąpielowa
- Krzyżyki dystansowe
- Mieszadło
- Wiertarka wolnobiegowa
- innego rodzaju znaczniki - np. strzałki wskazujące kierunek układania płytki (to ważne w przypadku płytek wzorzystych).
Płytki duże, obecnie bardzo modne, układa się szybciej, lecz trzeba między nimi pozostawiać szersze spoiny. Trudniej się też je przycina, wierci otwory i wykrusza.
Przed zakupieniem płytek musimy dokładnie wymierzyć powierzchnię ściany, na której okładzina będzie położona. Przy powierzchni płaskiej kupujemy jedno opakowanie więcej. Przy ścianach z uskokami, wnękami itp. trzeba mieć dwa lub trzy opakowania więcej, z uwagi na nieuniknione odpady. Warto też przewidzieć niewielki zapas, który przechowamy przez dłuższy czas. Może się przydać, gdy np. okładzina zostanie częściowo zniszczona podczas remontu.
Jeżeli się decydujemy na płytki gatunków niższych, tańsze, musimy się liczyć z występującymi w nich wadami, które mogą znacznie utrudnić układnie płytek i pogorszyć wygląd okładziny - skutek dużych odchyłek wymiarów i kształtu.
Podłoża Podłoże, do którego mamy płytki przyklejać, musi być równe, płaskie, wytrzymałe i niepylące. Z reguły wymaga odpowiedniego przygotowania. Ścianę z. płyt gipsowo-kartonowych lub bloków gazobetonowych trzeba zagruntować, by zmniejszyć jej chłonność. Dzień wcześniej, przy użyciu szerokiego pędzla, pokrywamy ją gruntownikiem. Zagruntowania wymagają również powierzchnie pylące.
Do powierzchni otynkowanych i betonowych płytki można przyklejać bezpośrednio. Tu może się okazać, że taka ściana wymaga wypełnienia ubytków, rys i szczelin. Łatwo to wykonać zaprawą cementową. Na ścianach murowanych, na ogół nierównych, konieczne będzie nałożenie warstwy tynku lub przyklejenie płyty gipsowo-kartonowej (rozwiązanie najlepsze). Bezpośrednio płytki można przykleić do ścian malowanych farbami emulsyjnymi i akrylowymi. Farby olejowe i wapienne trzeba usunąć.
Ściany z lamperiami przeciera się grubym papierem ściernym, odkurza się i przemywa wodą z dodatkiem płynu do zmywania naczyń. Zmycie wodą jest konieczne, gdy płytki będą przyklejane do starej okładziny ceramicznej.
Tynki bardzo stare, a więc mało wytrzymałe, można wzmocnić pokrywając specjalnymi preparatami.
Jeżeli mamy wątpliwości, co do jakości podłoża, to warto wybrać dwie lub płytki i przykleić je w różnych miejscach ściany. Po upływie trzech dni odrywamy je. Jeżeli oderwą się bez uszkodzenia, trzeba pomyśleć o naprawie, wymianie lub wzmocnieniu podłoża.
W pomieszczeniu, w którym mamy przyklejać płytki, trzeba wymontować ze ścian wszystkie gniazdka i wyłączniki, zdemontować baterie ścienne, sedesy, umywalki i grzejniki łazienkowe.
Rozplanowanie okładziny
Staranne rozplanowanie położenia płytek na ścianie znacznie ułatwi ich układanie i przyśpieszy inne czynności.
Rozplanowanie najlepiej przeprowadzić rysując na kartce papieru szczegółowy plan ściany - lub ścian - z zaznaczeniem wszystkich okien, gniazdek, wyłączników itp. elementów, które będą wymagały przycinania płytek, wiercenia w nich otworów i ich wykruszania. Dopiero na takim planie możemy w określonej skali narysować siatkę płytek. Wtedy łatwo poznamy położenie każdej z nich w stosunku do wymienionych poprzednio przeszkód. Pamiętajmy przy tym o szerokości spoin. Na dłuższych ścianach suma ich szerokości może już dorównać wymiarowi płytki.
W narożach i przy ościeżnicach drzwiowych musimy okładzinę rozplanować tak, aby płytka skrajna pozostała w całości, lub, żeby z niej odciąć wąski, kilkucentymetrowy pasek
Unikajmy układu, w którym glazurę będziemy musieli sztukować wąskimi pasami płytek
. Po pierwsze, źle się one trzymają podłoża. Po drugie, ich przycięcie bez specjalistycznych narzędzi może się okazać niemożliwe lub bardzo trudne, nie unikniemy więc zniszczenia wielu płytek.
Za przykład innego takiego miejsca szczególnego może posłużyć obrzeże wanny. Aby woda spływała swobodnie, nadaje się wannie lekkie pochylenie. Odpowiednio skośnie trzeba więc przycinać płytki wypadające w tym miejscu. I znów powinniśmy raczej odcinać wąskie ich fragmenty
niż wstawiać takie kliny
Jeżeli w okładzinie ma się znaleźć otwór kwadratowy lub prostokątny, to płytki staramy się przy nim rozmieszczać tak (3A, B, C),
aby przy cięciu jak najmniej je narażać na zniszczenie -płytka z rys. 3D niemal na pewno pęknie w miejscu wskazanym na rysunku.
Tak samo starannie trzeba przemyśleć położenia wszystkich otworów okrągłych. Na narysowanym planie łatwo będzie ocenić wszystkie te niedogodności i skorygować położenie płytek w okładzinie. Przy tym trzeba pamiętać również o estetyce samej okładziny, czyli np. rozplanować symetryczne rozmieszczenie płytek w obrębie jednej ściany.
Przygotowanie zaprawy klejącej
W sklepach zakupujemy zaprawę klejącą w postaci suchej mieszanki konfekcjonowaną w papierowe torby. Do użycia trzeba ją zarobić wodą w ściśle określonej proporcji, podawanej zawsze na opakowaniu. Jakakolwiek jej zmiana utrudni układanie płytek lub obniży wytrzymałość warstwy klejącej. Zaprawa zbyt gęsta, czyli z mniejszą ilością wody, będzie się źle nanosiła na ścianę. Płytkę trzeba będzie silniej docisnąć do zaprawy, często może się nie przykleić. Płytka ułożona na zaprawie zbyt rzadkiej będzie się obsuwać pod własnym ciężarem i odpadać od ściany.
Odmierzoną ilość wody wlewamy do dużego plastikowego lub nierdzewnego naczynia, np. wiadra. Suchą mieszankę z torby należy wsypywać stopniowo do wody, cały czas miksując mieszadłem zamocowanym w wolnobiegowej wiertarce elektrycznej. Po wsypaniu całej przewidzianej zawartości opakowania mieszankę należy jeszcze mieszać przez 5 minut, a następnie na kilka minut odstawić dla odpowietrzenia. Potem już ręcznie, kielnią, mieszamy jeszcze raz zawartość naczynia i przystępujemy do nakładania gotowej zaprawy na ścianę.
Przyklejanie płytek
Do wyboru mamy dwa sposoby. W jednym pierwszy rząd płytek (najniższy) opieramy na drewnianej łacie przykręconej do ściany. W drugim płytki przyklejamy bez podparcia, według linii zaznaczonej na ścianie. Sposób przy łacie jest wygodniejszy i łatwiej ułożyć płytki równo.
Przed rozpoczęciem przyklejania powinniśmy do wszystkich czterech ścian pomieszczenia przymocować drewniane łaty o przekroju 1 x 6-7cm. Wyznaczą dół pierwszego przyklejonego (w gotowej okładzinie będzie on drugi od dołu) pasa płytek. Najpierw więc za pomocą węża wodnego (4A) wykreślamy linie poziome.
Mają wypaść na wysokości dokładnie takiej samej - najlepiej równej 7/8 długości boku płytki.
Końce rurki igelitowej średnicy 8--10 mm, wypełnionej zabarwiona wodą, ujmują dwie osoby. Jedna przykłada ją do naroża ściany tak, aby poziom wody wypadł na wysokości dolnej krawędzi naszego pasa płytek.
Druga przykłada drugi koniec do kolejnych naroży i według poziomu wody w tym ramieniu odznacza kolejne punkty, wypadające na tej samej wysokości.
Na ich podstawie łatwo już będzie wykreślić odpowiednie linie poziome, według których będziemy przyklejać pierwszy rząd płytek, czy też zamocować łaty podpierające.
Po wyznaczeniu linii lub zamocowaniu laty można przystąpić do układania zaprawy klejącej na ścianę. Używamy do tego pacy zębatej lub szpachli
z blachy nierdzewnej lub tworzywa sztucznego.
Dwie krawędzie pacy są gładkie, dwie ząbkowane. Ważne jest dobranie pacy z ząbkami o określonych wymiarach do wielkości płytek
Kupując pacę lub szpachlę możemy wielkość ząbków określić jedną cyfrą, np. 3, dwiema -3x3. lub trzema - 3 x 3 x 3. Oznaczenia te są równoważne; w tym przykładzie odnoszą się do ząbków o boku długości 3 mm.
Oprócz pacy przyda się mała kielnią. Posłuży do nakładania zaprawy klejącej z naczynia na pacę
Nabraną na pacę porcję zaprawy przenosimy na ścianę i równomiernie rozpościeramy na niej na powierzchni 2--3 m2. Nałożona na ścianę powinna wytworzyć system równych pagórków (7A).
Pacę możemy przeciągać w różnych kierunkach - łukowo, pionowo lub poziomo; zawsze jednak jej ząbki powinny się przesuwać po ścianie.
Samo przyklejanie polega na przyłożeniu płytki do zaprawy w przewidzianym miejscu i lekkim dociśnięciu. Pod jego wpływem zaprawa powinna się rozpłynąć na cały spód płytki i związać ją z podłożem.
Pierwszą płytkę przyklejamy w narożu, jeżeli z rozplanowania wynika, że ma tam wypaść cała. Jeżeli przycinana, zaczynamy od pierwszej całej. Niepełne bowiem przyklejamy zawsze na końcu.
Jeżeli płytki układamy przy łacie podpierającej, to następnie kolejno przyklejamy płytki w pierwszym rzędzie, aż do drugiego naroża.
Jeżeli klejone są bez łaty, to drugą płytkę przyklejamy przy drugim narożu. Nie musimy dbać o dokładne jej umiejscowienie. Posłuży bowiem tylko jako element pomocniczy. Później zostanie oderwana.
Na razie zaś między nią a płytką pierwszą przeciągamy cienką gumkę (8A) która wyznaczy górną krawędź pierwszego rzędu płytek. Do jej końców przywiążemy specjalne uchwyty (8B). które wsuniemy za rogi płytek skrajnych. Według gumki przyklejamy następne płytki. Przed ułożeniem ostatniej musimy, oczywiście, oderwać tę pomocniczą, która posłużyła do zapięcia gumki.
Jeżeli jako ostatnia wypada płytka niepełna, to jej nie przyklejamy. W miejscu, w którym ma się znaleźć, zeskrobujemy jedynie zaprawę ze ściany.
Według pierwszego pasa przyklejamy kolejne, coraz wyższe, aż do przewidzianej wysokości. Przy przyklejaniu starannie kontrolujemy położenie wszystkich płytek. Muszą leżeć w jednej płaszczyźnie. Do uzyskania tego przyczynie się staranne przygotowanie podłoża i równomierne dociskanie do warstwy zaprawy.
Ze względów estetycznych spoiny powinny tworzyć siatkę bardzo równą. Odpowiedni przebieg linii poziomych pomaga uzyskać gumka lub łata podpierająca. Aby natomiast sobie ułatwić uzyskanie jednakowej szerokości spoin, warto się przy układaniu posłużyć małymi krzyżykami plastikowymi (9A).
Mają różne grubości ramion i ta grubość wyznacza szerokość spoin. Gdy płytki różnią się wymiarami, zamiast krzyżyków używa się różnej szerokości małych kliników z zastruganych zapałek. Wyznacza się nimi szerokość spoiny (9B). Wsuwając lub wysuwając je łatwo nieznacznie zmieniać szerokość poszczególnych spoin, a tym samym niwelować różnice wymiarów płytek.
Pamiętajmy, że przy płytkach o małych wymiarach powinniśmy stosować spoiny o szerokości 2-4mm, przy większych szerokości te zwiększa się do 4-8mm. Układając coraz wyższe pasy płytek, musimy zwrócić uwagę na to, by pionowe linie spoin układały się dokładnie pionowo. Co trzy - cztery płytki zatem opuśćmy pion (10)
i według niego sprawdźmy przebieg spoin w pasach niższych. Ewentualne odchylenia można usunąć, delikatnie przesuwając odpowiednie płytki - oczywiście zanim upłynie czas wstępnego wiązania zaprawy.
Płytki z otworami przyklejamy w kolejności zwykłej, razem z pełnymi. Jako ostatnie układamy przycinane, wypadające w narożach (11) i przy ościeżnicach.
Między ich krawędziami a ścianą boczną zostawiamy szczelinę szerokości zwykłej spoiny bądź też montujemy narożny profil wewnętrzny. Na końcu też przykleja się najniższy, tzw. Cokołowy pas płytek, na ogół wymagających przycięcia. Na ten pas nanosi się zaprawę klejącą i przyciska odpowiednio dopasowane płytki (12).
Spoinowanie
Nie wystarczy zadbać o układ i szerokość spoin. Trzeba je jeszcze należycie wypełnić. Przystępujemy do tego po czasie wskazanym na opakowaniu z zaprawą klejącą.
Ważne, aby do zaprawy do spoinowania (tzw. fugi) dodać wodę w proporcji podanej na opakowaniu. Różnica jej zawartości w poszczególnych porcjach powodują potem różnice w wyglądzie spoin. Większe ilości mieszamy mechanicznie, mniejsze - ręcznie.
Do spoinowania można użyć szpachli gumowej, szczególnie gdy spoinujemy duże powierzchnie. Przy małych najlepsze wyniki uzyskujemy wciskając ja palcem (13).
Od razu bowiem formujemy właściwą jej, lekko wklęsłą powierzchnię, a zarazem wciskamy jak najgłębiej w szczeliny (13B). Nie powinna być w nie naniesiona zbyt płytko (13a).
Następnie gąbką, lekko zwilżoną wodą i wyciśniętą, ścieramy nadmiar fugi. W wypadku małych spoin możemy do tego przystąpić prawie natychmiast. Przy szerokich czekamy, aż zaprawa wstępnie zwiąże.
Spoiny nie zawsze okażą się idealnie równe. Trzeba je jeszcze wygładzić zaostrzonych patyczkiem. Jego ostry koniec powinien mieć zaokrąglone średnicy równej szerokości spoiny. Przeciągamy go ruchem równomiernym, ze stałym naciskiem. Ostrze lekko spoinę pogłębi i zaokrągli jej powierzchnię. |
|
|